0005-3684-dworzec-sw-lazarza_323_m_b_sml_120

Dworzec św. Łazarza

Autor:  Wojciech Roszkowski
Gatunek: Poezja
Wydawca: Teatr Mały Tychy
Data wydania: 2012
Data dodania:  26 marca 2012, 15:34:50
ISBN: 978-83-933347-1-1

Krótki opis:

Nagroda Główna XII edycji Tyskiej Zimy Poetyckiej

Fragment:

Takiego świata, jaki otwiera przede mną Wojciech Roszkowski, nie ma i nigdy nie było. Może bywa we śnie. Ale skoro go widzę w tych wierszach i widzą go także Jacek Dehnel i Piotr Śliwiński, to choć dostrzegamy różne części tej poetyckiej konstrukcji i różnie reagujemy na prowokowane przez autora spotkania czy kolizje słów, transformacje obrazów i ich kontekstów, świat ten ma widocznie swoją siłę, wyrazistość i oryginalność. Nie podjąłbym się odpowiedzieć, czym on jest, bo charakteryzuje go nieustanny ruch i zmienność, a także wystudiowana elegancja. Dostrzegam też uparte krążenie wokół umierania, cierpienia lub choroby. Może prawdziwe, może tylko napisane. Konkursowy tytuł tego tomu i jednego z wierszy („Od nagłej i niespodziewanej zachowaj nas, Panie“) – będący frazą z kościelnej suplikacji "Święty Boże" – sugeruje postawę serio i nakazuje wierzyć, że autor podjął próbę egzorcyzmowania śmierci. Zwłaszcza, że wydrapał ją z tytułu żyletką. Jakby nie chciał jej nazwać, przywołać. Ale w takim razie, skąd tu inwazja efektownych (czasami efekciarskich) obrazów, kokietowanie odległością skojarzeń, niekiedy grą sprzeczności? Skąd taka gorączka asocjacyjna, natłok wizualnych zdarzeń, głód przeistoczeń? Czy to pean na cześć życia, czy vanitas vanitatum? A może rozpisany na cztery cykle, reżyserowany „zapis automatyczny“? Tylko wtedy ten tom byłby „gorący“, emocjonalny, a jest wystudiowany, precyzyjny i zimny. Można też powiedzieć: akademicko hermetyczny. Ani to dobrze, ani źle. Tak autor ustawił sobie poetycką maszynę, bo wie, co robi, zna reguły konkursowej retoryki i z chłodną ostentacją, którą można też nazwać pewnością siebie, uruchomił łańcuchowe reakcje, które miały nas olśnić, onieśmielić, a może nawet sterroryzować. Dla pewności klucz wrzucił do rzeki. „O czym śpiewa Arijon/ tego dokładnie nikt nie wie/ najważniejsze jest to że przywraca światu harmonię“. Tak, to jest jakaś pociecha, tylko czy na pewno przywraca? I czy naprawdę chodzi o harmonię?

 

Stanisław Bereś

 

Poezja intuicyjna, ale nie bez mózgu, osadzona w kulturze, ale nie „taka kulturalna“; malarska, ale nie „jak malowana“; zapowiadająca wiele – i zapowiedzi, częściowo przynajmniej, spełniająca.

 

Jacek Dehnel

 

Wojciech Roszkowski potrafi już właściwie wszystko i ma niemało do powiedzenia. Potrafi wręcz za dużo, co jest być może nieuchronną, a na pewno wybaczalną cechą (niedawnych) debiutantów. Umie stworzyć poetycki obraz, bardzo zmysłowy, głównie dzięki wytężonej pracy oka, a takze bardzo precyzyjny, dzieki pracy języka. Ciekawie przekracza granicę między jawą a snem. Tworzy klimat pełen delikatności a zarazem skrycie bolesny. Wytrawna, niepokojąca poezja.

 

Piotr Śliwiński

 

 

Komentarze (3)

  • Powyższe komentarze brzmią zachęcająco, więc chętnie sięgnę po lekturę i mam nadzieję, że przeczytam z zainteresowaniem :)

    • Czëa *
    • 13 kwietnia 2012, 15:51:49

    Ile kosztuje taki tomik ?

  • Tomik jest niezwykły i bardzo lekki, dlatego mogę nosić go przy sobie w torebce i często zaglądać. Warto!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się